Indywidualne Porady Prawne

Masz problem ze służebnością osobistą?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Odwiedziny babci mającej służebność osobistą przez natrętnego wnuczka

Joanna Korzeniewska • Opublikowane: 22-11-2019

Jestem właścicielem zabudowanej nieruchomości, ogrodzonej z 3 stron, tylko od strony sąsiada tego ogrodzenia nie ma. W budynku mieszkam wraz z moją 86-letnią mamą: ja na piętrze, ona na parterze. Mama ma zapisaną dożywotnią służebność. Dojście do podwórka zabezpieczone jest furtką z domofonem. Posesja od strony ulicy jest monitorowana. Jakiś czas temu mama, bez mojej wiedzy, dała klucze do furtki i do domu mojemu bratankowi, który administruje jej finansami na podstawie pełnomocnictwa (ma dostęp do konta bankowego, robi zakupy). Poprosiłem go o zwrot kluczy, ale odmówił. W związku z tym wymieniłem zamek w furtce i go o tym poinformowałem, prosząc, aby zgłaszał przez domofon chęć wejścia na posesję. Nie posłuchał – posiadam zapis z monitoringu, jak przeskakuje przez płot, niszcząc terem; następnie otwiera sobie drzwi (nie otwiera mu babcia) i wchodzi do mojego domu jak do siebie. Czuję się nachodzony i nękany przez bratanka, który wykorzystuje moją mamę do swoich celów. Co mogę zrobić? Czy mogę powołać się na Kodeks karny w związku z niszczeniem mienia, wejściem na posesję bez zgody właściciela, przeskakiwaniem płotu? Czy bratanek ma obowiązek oddać mi klucze? Jego argument – „odwiedzam babcię” – nie jest dla mnie przekonujący, bo mama mu drzwi nie otwiera. Czy wzywać policję, jeśli bratanek nadal będzie wchodził na posesję przez płot i pod moją nieobecność? Może są jakieś inne sposoby, aby zmusi go do przestrzegania i poszanowania prawa własności i odwiedzania babci w godzinach, kiedy jestem w domu?

Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie.

Pana położenie jest rzeczywiście niełatwe, a sprawa dość skomplikowana, a także wielowątkowa. Można na nią spojrzeć z kilku punktów widzenia i jest tu kilka aspektów, które należy brać pod uwagę. Niestety, muszę również uprzedzić, że czasem w świetle prawa trudno jest udzielić prostej i jednoznacznej odpowiedzi, gdyż dużo również zależy m.in. od interpretacji. Nawet jeśli fakty są proste i jednoznaczne, nie zawsze równie łatwo można określić konsekwencje prawne.

Na wstępie jednak muszę zaznaczyć, że nawet jeśli ów bratanek ma pełnomocnictwo do zajmowania się sprawami Pana matki, nie ma to wpływu na kwestie dotyczące nieruchomości, czy to własności, czy związanych z zarządzaniem lub administrowaniem nią. Problem leży jednak gdzie indziej. Pana matka ma prawo zamieszkiwania w Pana domu. Ma więc tytuł prawny do zamieszkiwania. Zarazem Pana mama ma prawo do przyjmowania gości. I tutaj właśnie wyłania się główny problem, gdyż pojawiają się pewne sprzeczności. Z jednej strony wspomniał Pan, że bratanek jest jej pełnomocnikiem, a ponadto że ma jej robić zakupy. Dawałoby to więc podstawy do tego, aby przychodził, jako że ma ku temu powody. Z drugiej jednak strony nie jest to równoznaczne z prawem do posiadania kluczy, tym bardziej że Pan, jako właściciel nieruchomości, wyraźnie sobie tego nie życzy.

Jeśli rzeczywiście Pana bratanek miałby odwiedzać Pana matkę, przychodzić do niej, przynosić zakupy i ona może go po prostu wpuszczać, to Pan z kolei nie ma takiego obowiązku. Ma Pan rację, że mógłby być po prostu wpuszczany domofonem. Tak więc jest tu kilka aspektów, np. cywilny i karny. Z cywilnego punktu widzenia można mówić o naruszeniu posiadania. Zgodnie z art. 222 § 2 Kodeksu cywilnego (K.c.) – przeciwko osobie, która w inny sposób narusza własność, przysługuje roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem. W Pana sytuacji jednakże lepsze, i może bardziej skuteczne, byłoby sięgnięcie do przepisów Kodeksu karnego (K.k.).

Można bowiem mówić o naruszeniu kilku przepisów Kodeksu karnego. Jeśli bratanka nikt nie wpuszcza na teren nieruchomości, można w pierwszej kolejności mówić o naruszeniu art. 1933 K.k. Na jego podstawie – kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej takiego miejsca nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jest Pan uprawniony do tego, żeby zawiadamiać policję. Problem może pojawić się wtedy, gdy bratanek twierdził będzie, iż odwiedza Pana matkę, jednakże na jego niekorzyść świadczy fakt, że nikt go nie wpuszcza na teren nieruchomości. Można zawiadamiać policję każdorazowo i prosić o interwencję, albo też złożyć oficjalne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa – najlepiej byłoby to zrobić w formie pisemnej w prokuraturze, gdzie załączyłby Pan opis całej sytuacji, dowody, wniósł o przeprowadzenie dowodów chociażby z zeznań świadków, a także dołączył nagrania z monitoringu. Z mojego doświadczenia wynika, że policja nieraz podczas interwencji odmawia udziału, twierdząc czasem, że jest to sprawa cywilna, a przy oficjalnym zawiadomieniu będą musieli podjąć czynności.

Oprócz tego rzeczywiście możliwe jest, że doszło do niszczenia mienia, choć trudno mi to ocenić, bo nie wiem, na czym dokładnie miałoby ono polegać. Jednak jeśli z materiału dowodowego wynika, że np. podczas wchodzenia na teren nieruchomości bratane coś zniszczył, zasadne jest dodanie również i takiego zarzutu.

Jeśli chodzi o kwestię kluczy, dobrze byłoby najpierw zwrócić się do bratanka o ich zwrot, ale w formie pisemnej z wyznaczeniem terminu i podaniem konsekwencji. W mojej ocenie mogło tutaj dojść nie do kradzieży, ale do przestępstwa przywłaszczenia (jako że nie dokonał zaboru tych kluczy, a je otrzymał). Zgodnie z art. 284 K.k. – kto przywłaszcza sobie cudzą rzecz ruchomą lub prawo majątkowe, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, a jeśli chodzi o powierzoną rzecz ruchomą – od 3 miesięcy do lat 5, natomiast w wypadku mniejszej wagi – do roku. Jeśli zostanie wezwany do ich zwrotu, a tego nie uczyni, będzie już można mówić o przywłaszczeniu. Owszem, wiem, że Pan wcześniej wzywał, ale w takich sytuacjach niestety mogą pojawić się trudności dowodowe – czyli „słowo przeciwko słowu”.

Można też w wezwaniu do oddania kluczy wyznaczyć bratankowi terminy i godziny, albo żądać, żeby uprzedzał o wizycie; można poinformować go, że jego wejścia są bezprawne i że może przyjść jedynie w sytuacji, gdy zostanie wpuszczony. Można wyznaczyć mu terminy, chociaż jeśli nie będzie ich przestrzegał, znów może się to skończyć koniecznością wezwania policji.

Na chwilę obecną zalecałabym te dwa działania – pismo oraz złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, ewentualnie wzywanie policji w razie potrzeby; lub też wymienić zamki, by nie miał nowych kluczy. Możliwe, że przejścia z policją sprawią, iż odda klucze, żeby nie mieć dodatkowych problemów. W tej sytuacji wydaje się, że możliwość konsekwencji karnych będzie najskuteczniejszym rozwiązaniem. Jeśli to byłoby możliwe, dobrze, żeby Pana mama wycofała pełnomocnictwo.

Jeżeli chcesz wiedzieć więcej na ten temat – kliknij tutaj >>

Indywidualne Porady Prawne

Masz problem ze służebnością osobistą?
Opisz swój problem i zadaj pytania.

(zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Podobne materiały

Utrudnianie korzystania z mieszkania ze służebnością

W drodze aktu notarialnego, 15 lat temu ja i ojciec sprzedaliśmy mojemu bratu swoje udziały (4/6 ojciec, 1/6 ja) w spółdzielczym własnościowym...

Przekazanie domu za dożywocie, co z zachowkiem?

Dwa miesiące temu rodzice umową dożywocia przepisali mi dom. Oni go nabyli aktem darowizny przed 30 lat od rodziców ojca. Dziadek zmarł 25 lat temu,...

Jak najlepiej przekazać nieruchomości wnukom - jako darowiznę, dożywocie, czy sprzedaż?

Jestem wdową. Mam domek, który chciałabym podarować swoim dwojgu wnukom. Nieruchomość należała do moich rodziców, teraz ja jestem jej jedyną...

Ustanowienie dożywocia dla partnera

Posiadam spółdzielcze prawo własności do mieszkania, w którym mieszkam z moim partnerem Niemcem. Mamy po 67 lat. Chciałabym go zabezpieczyć, żeby...

Porad przez Internet udzielają
prawnicy z dużym doświadczeniem:
Prawnicy
wizytówka Zadaj pytanie »